Fotograf ślubny Węgorzewo | Basia & Jarek

Basia & Jarek

fotograf ślubny węgorzewo

Fotograf ślubny Węgorzewo. Ślub Basi & Jarka odbył się w jednym z najgorętszych dni w maju. To był pierwszy ślub otwierający sezon. Mam już za sobą lata, w których upał mi nie przeszkadzał a wręcz był przeze mnie pożądany, ale z wiekiem wiele rzeczy się zmienia.

Ceremonia: Cerkiew św. Mikołaja

Sala: COS OPO Giżycko

 

 

fotograf ślubny węgorzewo

Przygotowania Basi jak to bywa w zwyczaju zaczęły się w jej rodzinnym domu. Jasny i przestronny pokój jest chyba najlepszym wyborem do organizacji przygotowań przynajmniej pod względem estetycznym. Lubię jasne i przestronne wnętrza, łatwiej jest wtedy uzyskać estetyczne kadry które wyglądają po prostu ładnie. Wierze w to, że każdy chciałby otrzymać piękne zdjęcia ze swojego ślubu, ale mimo najszczerszych chęci czasami nie udaje mi się uzyskać takiej samej lub zbliżonej estetyki za każdym razem.

Jarek nie miał tak przestronnego pokoju co Basia dlatego zdecydowałem się na nieco ciaśniejsze kadry, żeby wyeliminować niepotrzebne detale. Pracowałem jeszcze z dwoma filmowcami i musieliśmy się trochę wymieniać miejscami, żeby uzyskać ciekawsze ujęcia.

Po przygotowaniach Jarka udaliśmy się z powrotem do Basi by czekać na jego przyjazd. W naszym regionie niektóre rodziny do dziś podtrzymują tradycję „Wykupin”. Rodzina Basi i Jarka również podtrzymali ową tradycję. Polega ona na wykupieni przez pana młodego swojej wybranki. Jest przy tym sporo zabawy i śmiechu, ale to właśnie luźna atmosfera potrafi złagodzić stres związany z ceremonią, która ma za moment nastąpić.

Z racji tego, że był to ślub prawosławny udaliśmy się do Cerkwii w Baniach Mazurskich. Dla mnie była to nowość. Wcześniej nie miałem okazji uczestniczyć w zaślubinach w Kościele prawosławnym a tym bardziej fotografować takiej ceremonii. Nie lubię niezręcznych sytuacji w których nie wiem co robić więc obdzwoniłem znajomych fotografów, którzy sprzedali mi garść informacji. Nie wiele z tego przyswoiłem, ale jednego byłem pewien po rozmowie „będzie długo”. Na szczęście prorocze zapowiedzi moich znajomych nie sprawdziły się, ponieważ kapłan postanowił skrócić ceremonię.

Po ceremonii udaliśmy się do COS OPO Giżycko do tzw. Okrąglaka. Tego dnia wszyscy goście jak najszybciej chcieli znaleźć się w klimatyzowanej sali i tu niestety nastąpił mały zwrot akcji. Akurat tego dnia przestała działać klimatyzacja, ale chyba nikt za bardzo się tym nie przejął. Zresztą niewiele jest takich ślubów które działają według schematu. Jak nie poplamiona, koszula świadka to samochód do ślubu pojechał do innego województwa. Zabawne są te sytuacje i naprawdę nie warto się nimi przejmować.   

fotograf ślubny węgorzewo

Sesja ślubna przebiegała wedle planu, no może nie do końca. Z początku zaplanowaliśmy ukryć się przed mocnym słońcem w lesie. Ale gospodarze, czyli wszechobecne komary skutecznie umożliwiały nam dobrą zabawę i skończyło się na kilku kadrach przy głównej drodze. Nad jeziorem było już nieco spokojniej. Słońce chyliło się już ku zachodowi więc przywitało nas delikatne, ciepłe światło które nadało właściwego charakteru na zdjęciach. Zachód słońca to moja ulubiona pora na sesję w plenerze.

ZDJĘCIA SLUBNE GIZYCKO

fotograf ślubny węgorzewo

0

Comments are closed.