Mazurskie Siedlisko Kruklin-Wesele

Mazurskie Siedlisko Kruklin to jedno z moich ulubionych miejsc na przyjęcie weselne. Chętnie, tu wracam. Według mnie jest to jedno z najładniejszych lokali do zorganizowania wesela w stylu rustykalnym. Malownicze siedlisko położone w samym sercu mazur, oddzielone lasem z wiejskimi chatami i drewnianą salą. Styl rustykalny wesela jest bardzo popularny w Polsce, ale nie każda sala weselna nadaje się do organizacji takiego motywu.

Dekoracje w Siedlisku Kruklin

Całym wystrojem i dekoracją sali zajęła się Magda z Perfect Moments.

Niesamowita kobieta w pełni zaangażowana w swoją pracę. Naprawdę, polecam współpracę. Bez jej wkładu nie było by tak pięknie. Wszystkie kwiaty i detale idealnie wpasowały się w klimat mazurskiego wesela. Dominującym kwiatem w bukiecie ślubnym oraz kompozycjach kwiatowych była gipsówka w kolorach bieli, różu i fioletu. Dopełnieniem była Eustoma oraz Limonium w takich samych barwach. Nie myślcie, że znam się na kwiatach. Poprosiłem Magdę, aby mi podpowiedziała jakich kwiatów użyła w dekoracjach. Nigdy nawet nie słyszałem tych nazw a co dopiero je rozróżnić i zapamiętać. Lubię kolory i rozpoznaje więcej barw i odcieni niż przeciętny zjadacz chleba, ale żebym miał je nazwać….Na szczęście Magda zna się na rzeczy i robi świetną robotę. Wiele osób zachwycało się napisem „MIŁOŚĆ” który zdobił wejście do sali. Jeśli macie dość anglojęzycznych dodatków do ślubu to Magda pomoże Wam to ogarnąć.

Przygotowania ślubne

Przygotowania w ogrodzie

Znałem już trochę siedlisko i nie raz organizowałem w tym miejscu sesję ślubną. Zdążyłem już rozejrzeć się po okolicy w poszukiwaniu fajnych miejsc. Chcąc urozmaicić zdjęcia i film zaproponowałem, aby przygotowania Alicji odbyły się na zewnątrz. Oczami wyobraźni widziałem suknię panny młodej kołyszącą się na jednym z tych owocowych drzewek które posłużyły nam również za tło. Zawsze, kiedy mam możliwość staram się urozmaicać kadry. Materiał z wesela wygląda wtedy o niebo lepiej niż gdybyśmy mieli organizować przygotowania w pokoju.

Michał ubierał się w mazurskiej chacie w „krainie elfów” To jeden z apartamentów który swoim klimatem przypomina starą wiejską chatę z drewnianym wykończeniem. Delikatnie zacienione miejsce idealnie wpasowało się w klimat do przygotowań dla faceta. Towarzyszył nam również Niko, najmniejszy członek rodziny.

Kościół

Po błogosławieństwie udaliśmy się do Rynu. Mały kościółek z drewnianym, ciepłym wnętrzem idealnie wpasowywał się w przewodni styl. Tego dnia mieliśmy bardzo dużo szczęścia, jeśli chodzi o pogodę. Wstrzeliliśmy się idealnie pomiędzy opadami. Prawdę mówiąc to deszcz mieliśmy tylko w drodze do kościoła a tak, poza tym pogoda nam sprzyjała.

Instax zamiast fotobudki

Coraz częściej obserwuje na weselach te małe kompaktowe aparaty przypominające stare polaroidy z funkcją natychmiastowego wydruku. To świetna alternatywa dla foto budki, która robi trochę zamieszania podczas przyjęcia weselnego. Zabiera przy tym sporo miejsca i czasu dla bawiących się gości. Instax jest o tyle fajny, że jest dostępny przez całe przyjęcie weselne i każdy, kto ma ochotę może zrobić pamiątkowe sejfie i wkleić do albumu pamiątkowego.

Sesja plenrowa w siedlisku

Na sesję umówiliśmy się kilka dni po weselu. Niestety tym razem nie było romantycznego zachodu słońca i ciepłych barw które tak lubię. Temperatura również nie sprzyjała na zewnątrz a poranna rosa na trawie nie była tym czego oczekiwaliśmy w ostatnich dniach lata. Chyba żadne z nas nie miało ochoty na przejażdżkę w poszukiwaniu fajnego miejsca w lesie czy nad jeziorem. Zostaliśmy w siedlisku. To miejsce ma spory potencjał do zorganizowania pełnometrażowej sesji ślubnej. Gdzie się nie ruszyć jest tu pięknie.