Sesja narzeczeńska nad morzem | Asia & Bartek

Asia & Bartek

sesja narzeczeńska nad morzem

Sesja narzeczeńska nad morzem. Pomysł na sesję nad morzem zrodził się jakieś dwa lata temu. Zależało mi na luźnym wakacyjnym stylu i ciepłych kolorach. Na mapach szukałem szerokiej piaszczystej plaży i natknąłem się na zdjęcia z Łeby i Słowińskiego Parku Narodowego na którym znajduje się „Polska Sahara”. Ruchome wydmy na niektórych zdjęciach wyglądały fenomenalnie i wiedziałem, że to jest to czego szukam. Zasięgnąłem informacji na jednym z blogów podróżniczych, żeby przygotować się logistycznie i w drogę. Na zdjęcia namówiłem Asię i Bartka którzy niedawno podpisali ze mną umowę na fotografowanie ich ślubu. Znaliśmy się już wcześniej, Asia i Bartek to taka para, do której dzwonię, kiedy w głowie pojawia się jakaś koncepcja, na zdjęcia których wcześniej nie robiłem. Pewnie jak będę ruszał na Islandię to będą pierwsi do których zadzwonię

sesja nad morzem

sesja narzeczeńska nad morzem

Do Łeby wybraliśmy się rano. Droga z Gdańska zajęła nam 2h z przerwą na hot-doga i kawę. Żeby wejść do Słowińskiego Parku Narodowego trzeba wykupić bilet wstępu oraz zdecydować o tym jak dostać się na same wydmy. Opcje były trzy. Meleksem, rowerem lub pieszo. Wybraliśmy pierwszą opcje, żeby nie tracić czasu ani energii. Samo chodzenie po wydmach w pełnym słońcu dało nam się we znaki, a miałem ze sobą jeszcze dwa aparaty, drona i gimbal. Dobrze, że wyleczyłem się już z onanizmu sprzętowego i zabrałem ze sobą dwa aparaty z jednym obiektywem. Jeden do filmowania i drugi do zdjęć.

zdjęcia z sesji narzeczeńskiej

sesja narzeczeńska nad morzem
sesja słowiński park narodowy

sesja nad morzem

Na wydmach tego dnia było mnóstwo turystów i zastanawiałem się czy będę w stanie zrobić dobry materiał bez późniejszej zabawy w Photoshopie. Na szczęście znaleźliśmy kilka ciekawych miejsc. Teren do zwiedzania wydm jest wydzielony i nie jest on zbyt duży, reszta jest za płotem, a jak wiadomo trawa za płotem jest bardziej zielona. W tym wypadku piasek za płotem wyglądał bardziej estetycznie. „Przyjechałeś tu 400km i pozwolisz by jakieś prowizorycznie zrobione ogrodzenie pokrzyżowało twoje plany” odezwał się we mnie wewnętrzny Janusz. Poprosiliśmy ekipę, która siedziała niedaleko by dali nam cynk jak ktoś z ochrony nas zauważy i zacznie zbliżać się w naszą stronę. Zrobiliśmy kilka ujęć i zanim ktokolwiek się zorientował miałem już potrzebny materiał.

sesja narzeczeńska latem

sesja narzeczeńska nad morzem

Następnie udaliśmy się nad morze by schłodzić się trochę w zimnej wodzie. Szeroka piaszczysta plaża, która mieniła się w słońcu wyglądała dokładnie tak jak sobie wyobrażałem. Brakowało mi tylko zachodzącego słońca i trochę mniej ludzi. Ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Ewentualnie używa się Photoshopa.

Gdybym miał wybrać się tam ponownie to zmieniłbym na pewno porę roku na taki wyjazd. Lato jest fajne na lifestylowe sesje, ale chyba nie zdecydowałbym się zrobić sesji ślubnej w takim stylu. Wolałbym poczekać na chłodniejsze dni, kiedy nie ma tam zbyt wielu turystów. Wydmy są naprawdę bardzo wdzięcznym miejscem do robienia zdjęć, ale żeby wydobyć cały potencjał tego miejsca trzeba się tam wybrać o innej porze roku i dnia. Na potrzeby sesji narzeczeńskiej którą zrobiłem Asi i Bartkowi wystarczyło to co było dostępne tego dnia, mimo że nigdy nie robię zdjęć w pełnym słońcu to jednak jestem zadowolony z efektu. Moim celem było trochę urozmaicić swoje portfolio i poznać inne miejsca niż Mazury. 

0

Comments are closed.